O nas
Cześć, tu Natalia. Łapę w Łapę piszę dla ludzi, którzy dzielą dom ze zwierzakiem i chcą robić to dobrze – ale bez poczucia, że każdy błąd to katastrofa. Bo błędów robi się sporo. Ja też.
Kto tu pisze
Mieszkam w bloku z Kapslem – psem ze schroniska, mieszańcem w typie „trochę wszystkiego”, który przyjechał do mnie jako przestraszony dwulatek – oraz z dwiema kotkami, Miętką i Pestką. Od lat jestem wolontariuszką fundacji pomagającej bezdomnym zwierzętom: wożę je do lecznic, prowadzę rozmowy adopcyjne, kompletuję wyprawki i odbieram telefony od opiekunów, którzy w pierwszym tygodniu po adopcji nie wiedzą, czy dadzą radę.
Z tych rozmów wziął się ten blog. Te same pytania wracają co tydzień: ile karmy, czemu kot sika obok kuwety, jak przetrwać sylwestra, czy to już na weterynarza. Postanowiłam spisać odpowiedzi porządnie, raz, w jednym miejscu.
Nie jestem lekarką weterynarii, behawiorystką ani dietetyczką zwierzęcą. Jestem opiekunką z długim stażem i dużą liczbą zwierząt „przerobionych” w domach tymczasowych. I tak też piszę – z perspektywy człowieka z miską w jednej ręce i smyczą w drugiej.
Czym jest Łapa w Łapę
To blog poradnikowy o codziennym życiu z psem i kotem, podzielony na tematy: psy, koty, żywienie, zdrowie i pielęgnacja oraz akcesoria. W każdym dziale jest jeden obszerny przewodnik i krótsze teksty o konkretnych problemach.
Jak powstają treści – nasze zasady
- Piszę o tym, co znam z praktyki. Jeśli coś sprawdziłam na swoich zwierzętach albo w fundacji, mówię to wprost. Jeśli coś wiem tylko z literatury lub od lekarzy, z którymi współpracuję jako wolontariuszka – też to zaznaczam.
- Zdrowie to zawsze sprawa dla lekarza weterynarii. Nie stawiam diagnoz, nie podaję dawek leków i nie polecam domowych sposobów na choroby. Przy objawach, które wymagają pilnej wizyty, piszę to wyraźnie, w osobnej ramce.
- Sprawdzam fakty. Przepisy podaję za oficjalnymi źródłami, a wzory i zalecenia – za ogólnie przyjętą praktyką weterynaryjną. Odsyłam do instytucji i źródeł, które da się samodzielnie zweryfikować.
- Nie wymyślam liczb. Jeśli nie ma pewnych danych, piszę ogólniej. Ceny podaję wyłącznie jako orientacyjne przedziały, bo zmieniają się szybciej niż sierść kota w maju.
- Aktualizuję teksty. Gdy zmieniają się przepisy albo dowiaduję się czegoś lepszego, poprawiam artykuł i zmieniam datę aktualizacji.
Czego tu nie robimy
- Nie piszemy rankingów „najlepszych karm” na zamówienie producentów i nie oceniamy marek za darmowe próbki.
- Nie zastępujemy wizyty w gabinecie. Żaden artykuł, także ten, nie zbada Twojego psa.
- Nie publikujemy porad, które mogłyby zachęcić do leczenia zwierzęcia na własną rękę.
- Nie zawstydzamy opiekunów. Każdy kiedyś dał psu kawałek kiełbasy „bo tak patrzył”.
Masz uwagę do tekstu albo pomysł na temat? Napisz – dane znajdziesz na stronie kontaktowej.